Polskie "kominy" we Francji
w 1940 roku
W dniu 27 marca 1940 roku oficjalnie pożegnano 18 polskich pilotów, którzy odlecieli na staż do francuskich dywizjonów myśliwskich (Groupe de Chasse, GC). Byli to pierwsi żołnierze znad Wisły, którzy ruszyli do walki z Niemcami po tragicznym wrześniu 1939 roku. Do czasu upadku Francji Polakom udało się zorganizować tylko jeden dywizjon myśliwski, który z jak najlepszej strony pokazał się podczas walk w rejonie Rouen. Poza tym kilka grup myśliwców przydzielono do walczących na froncie dywizjonów francuskich.
Oprócz normalnych, frontowych Groupe de Chasse, Francuzi zorganizowali dodatkowe jednostki, których zadaniem była obrona terytorium kraju. Były to formacje broniące zarówno konkretnego obszaru Francji (Escadrille de Chasse et de Defense, ECD lub Groupe de Chasse et de Defense, GCD), jak i poszczególnych miast (Patrouilles de Protection, Escadrille Legere de Defense, ELD). Wśród tych ostatnich najczęściej były to miejsca produkcji lub montażu samolotów, a także bazy lotnicze. W Polsce przyjęło się nazywać te jednostki "kluczami kominowymi" - od kominów fabryk, które chroniły. W sumie było ich 18 (trzy powstały z inicjatywy samych lotników, bez konkretnego rozkazu władz). Walczący w nich piloci kontaktów z nieprzyjacielem nie mieli zbyt wielu, ponieważ jednostki znajdowały się najczęściej z dala od frontu i spotkania z Luftwaffe czy Regia Aeronautica były raczej przypadkowe. Poza tym wiele z kluczy kominowych zaczęło działać w czasie, gdy kampania francuska praktycznie kończyła się, a sieć obserwacyjno-meldunkowa nie spełniała swojej roli. W sumie Polacy w kluczach kominowych zestrzelili 10 samolotów Luftwaffe oraz 6 kolejnych przy wsparciu lotników francuskich. Poza tym uszkodzili kolejne 2, a dwa następne zostały uszkodzone przy współudziale sojuszników.
Falkowski (Cognac)
31 maja z Lyonu do Cognac wyruszyło 30 Polaków, którzy mieli bronić nieba nad miastem. Dowódcą klucza "kominowego" został por. Jan Falkowski, innymi pilotami byli: ppor. Tadeusz Kratke, ppor. Ryszard Malczewski, kpr. Tadeusz Andruszkow, kpr. Zygmunt Gruszczyński, kpr. Stefan Krzyżagórski, kpr. Stanisław Łoś i kpr. Mieczysław Popek.
Klucz dotarł do Cognac następnego dnia, co bardzo zaskoczyło komendanta bazy. Zamiast przydziału sprzętu i obrony bazy, Polacy skierowani zostali do... kopania rowów przeciwodłamkowych. 7 czerwca piloci otrzymali kolejny absurdalny rozkaz: mieli wyjechać do Bordeaux, by... przeszkolić się w pilotażu ! To Polacy przeszli już w Lyonie. Rozkaz trzeba było jednak wykonać. Każdy z członków personelu latającego "komina" wykonał w Bordeaux po jednym locie na Dewoitine D-501 i klucz wrócił do Cognac. 13 czerwca do klucza dołączyli piloci "komina" w Chateaudun - plut. Henryk Kowalski i plut. Stefan Tomicki, a dwa dni później Polakom przydzielono 5 Blochów MB-152 (dwa z nich nie nadawały się jednak do latania). Nalotów i bombardowań bazy Cognac nie było, na niebie pojawiały się tylko pojedyncze samoloty zwiadowcze lecące na dużej wysokości. Informacje o ich pojawieniu się przychodziły zdecydowanie za późno - piloci startowali dopiero wtedy, gdy samoloty były już nad lotniskiem. Poza tym Polacy otrzymali rozkaz, by nie latali powyżej 7 tys. m, bo... nieprzyjaciel tak wysoko nie lata. W sumie każdy z pilotów wykonał 3-6 lotów bojowych nie napotykając nieprzyjaciela.
Pod koniec kampanii francuskiej klucz por. Falkowskiego skierowano do portu St. Jean De Luze, gdzie zaokrętował się na statek m/s "Batory" i następnego dnia rano wyruszył do Wielkiej Brytanii.
(powrót do wykazu)Henneberg (Chateauroux)
W Chateauroux klucz myśliwski utworzono 21 maja 1940 roku. Jego dowódcą został por. Zdzisław Henneberg, a pod komendę otrzymał por. Mariana Imielę, ppor. Stanisława Wielgusa, ppor. Mieczysława Waszkiewicza, ppor. Benedykta Zielińskiego, ppor. Brunona Kudrewicza, ppor. Witolda Retingera, kpr. Pawła Gallusa oraz kpr. Ryszarda Lewczyńskiego (istnieje prawdopodobieństwo, że w lotach bojowych mogli też brać udział szkolący się w Chateauroux inni polscy piloci, np. ppor. Gustaw Radwański czy pchor. Mieczysław Wyszkowski). Do 26 maja samoloty klucza (Bloch MB-152) były w trakcie uzbrajania.
Mimo wielokrotnych startów na alarmy, maszyny przeciwnika udało się przechwycić tylko raz. 5 czerwca około godz. 13:30 przeciwko lecącej na wysokości 5.000 m formacji 17 He 111 wystartował klucz: por. Henneberg, kpr. Gallus i kpr. Lewczyński. Ten ostatni musiał jednak z powodu awarii instalacji tlenowej zawrócić. Por. Hennebergowi udało się jednego bombowca zestrzelić. Wydatnie pomógł mu w tym por. Arsen Cebrzyński z GC II/6, którego jednostka akurat pobierała z pobliskiej fabryki nowe Blochy.
17 czerwca wieczorem poleciał do Bordeaux klucz składający się z 3 Blochów (pilotowali je por. Henneberg, ppor. Kudrewicz i ppor. Retinger) oraz 1 Caudron "Simoun" z załogą ppor. Wielgus i chor. Gustaw Pokrzywka, szef mechaników klucza. Rankiem następnego dnia klucz wystartował do Nantes, gdzie por. Henneberg od przebywającego tam podpułkownika RAF otrzymał zgodę na przelot do Anglii na lotnisko Tangmere. Cały klucz przeleciał tam jeszcze tego samego dnia. Rzut kołowy przybył do Bordeaux 18 czerwca wieczorem i następnego dnia załadował się na statek odpływający do Wielkiej Brytanii.
(powrót do wykazu)Janota (Tours, Angers)
25 maja 1940 roku do bazy lotniczej w Angers przybył klucz por. Roberta Janoty. W jego skład wchodzili: por. Władysław Walendowski, ppor. Edward Kowalski, sierż. Antoni Siudak, sierż. Marian Wędzik i kpr. Stanisław Zięba. Na miejscu nie było maszyn bojowych, dopiero 2 czerwca odebrano w Tours 4 Blochy MB-151. Już następnego dnia wszyscy piloci zostali przeszkoleni na nowym sprzęcie, a por. Janota wykonał pierwszy lot bojowy klucza w składzie francuskiego patrolu. 5 czerwca, kiedy Polacy nie byli w alarmie, lotnisko w Tours zbombardowało 6 Junkersów Ju 88. Do podobnego zdarzenia doszło 14 czerwca: lotnisko atakowało wtedy 10 bombowców w osłonie Bf 110. Był to zarazem ostatni dzień pobytu "komina" w Tours (wykonał kilkanaście lotów na alarm, wszystkie bezowocne), który następnego dnia wrócił do Angers.
W Angers już pierwszego dnia, na skutek mylnego meldunku, Polacy wystartowali przeciw kluczowi angielskich "Blenheimów". Na szczęście przed atakiem rozpoznali samoloty sojusznika i do tragicznej pomyłki nie doszło. W Angers klucz przebywał do 17 czerwca, kiedy to ewakuował się do Nantes. Jeszcze tego samego dnia przeleciał do La Rochelle (z wyjątkiem ppor. Kowalskiego, który pozostał w Nantes, by naprawić akumulator w swoim samolocie). 18 czerwca por. Janota, por. Walendowski i kpr. Zięba odlecieli do Bordeaux. Następnego dnia dołączył do nich rzut kołowy i cały patrol (z wyjątkiem por. Janoty i jednego z mechaników) udał się do portu, gdzie został zaokrętowany na statek pod czeską banderą. Na jego pokładzie dopłynął do Wielkiej Brytanii. Jedynie ppor. Kowalski przybył tam samolotem wprost z Nantes.
(powrót do wykazu)Jasionowski (Salon, Clermont-Ferrand)
22 maja 1940 roku przebywający w Lyon kpt. Walerian Jasionowski otrzymał rozkaz zorganizowania w Salon dwóch eskadr myśliwskich latających na holenderskich samolotach Koolhoven FK-58. W ich skład weszli por. Bohdan Grzeszczak, por. Walerian Żak, ppor. Wiesław Czapliński, ppor. Stanisław Czarnecki, ppor. Stanisław Łukaszewicz, ppor. Andrzej Malarowski, ppor. Stanisław Wandzilak, ppor. Jerzy Wolski, pchor. Jerzy Cechrzycki, pchor. Adam Damm, pchor. Tadeusz Hegenbarth, pchor. Longin Majewski, pchor. Bogdan Muth i kpr. Jan Lipiński. Polacy przybyli do Salon 25 maja, a pierwsze samoloty dotarły do nich trzy dni później. Od 30 maja do 7 czerwca piloci patrolowali rejon Salon - Avignon - Istre - Marsylia.
7 czerwca eskadrze zmieniono rozkazy: miała przenieść się do Clermont-Ferrand do obrony tamtejszej fabryki Morane'ów MS-406. Poza tym 3 pilotów miało odejść do klucza "kominowego" w Tuluzie. Dowódca patrolu zdecydował się odesłać do Tuluzy ppor. Czarneckiego oraz pchor. Damma i pchor. Majewskiego. Sam zaś z resztą pilotów przeniósł się do Clermont-Ferrand.
Na lotnisku w stałym pogotowiu stały 3 Koolhoveny, które startowały na alarm po telefonicznym sygnale z centrali dozorowania. Samoloty nie mogły jednak latać na dużych wysokościach, bo... na ich wyposażeniu nie było masek tlenowych. Nie kwapiono się także z uzupełnieniem stanu samolotów: patrol liczył zaledwie 5 Koolhovenów. Problem ten Polacy rozwiązali we własnym zakresie - w Navers znaleźli 3 samoloty tego typu i zabrali wszystkie do Clermont-Ferrand. Niestety, jeden z nich, pilotowany przez ppor. Czaplińskiego, zaginął w czasie tego lotu. Losów pilota nie udało się ustalić.
16 czerwca do eskadry dołączyło dwóch nowych pilotów (wcześniej bronili bazy w Rennes): ppor. Antoni Kolubiński i ppor. Tadeusz Hoyden. Trzy dni później eskadra otrzymała rozkaz przeniesienia się do Roder. Następnego dnia eskadra przeniosła się do Montpellier, a 21 czerwca do Perpignan. Tam Polacy zostawili wszystkie samoloty i samochodami oraz koleją dotarli do portu w Bayonne. 24 czerwca eskadra zaokrętowała się na statek "Arandora Star" (w tym samym dniu, na angielskim statku "Apapa" odpłynął z francuskiego Port Vendres rzut kołowy dowodzony przez ppor. Wandzilaka).
(powrót do wykazu)Kolubiński (Rennes, Clermont-Ferrand)
6 marca 1940 roku do Rennes przybył klucz myśliwski pod dowództwem ppor. Antoniego Kolubińskiego. W jego skład wchodzili: ppor. Tadeusz Andersz, ppor. Tadeusz Hoyden i kpr. Józef Kędziora. Tydzień później, 14 marca, dołączył do nich ppor. Eugeniusz Maliszewski. Po lotach próbnych na Morane'ach MS-230 lotnicy otrzymali do dyspozycji 3 Dewoitine D-501. Rozpoczęły się typowe ćwiczenia: akrobacja, loty w szyku defiladowym, atakowanie samolotu-celu etc.
Na początku maja ppor. Maliszewski wraz z jedną z maszyn odszedł do Ośrodka Pomocniczego Diuard. Tam latał jako pilot samolotu-celu. 18 maja francuski bombowiec podczas kołowania najechał na śpiącego na płycie lotniska kpr. Kędziora. Polak zginął.
Klucz startował na alarm trzykrotnie, ale do spotkań z niemieckimi samolotami nie doszło. 13 czerwca klucz został odwołany z lotniska w Rennes, a ppor. Kolubiński z ppor. Hoydenem odprowadzili sprawne Dewoitine'y 501 do bazy w Clermont-Ferrand. 16 czerwca obaj piloci zostali włączeni do klucza kpt. Waleriana Jasionowskiego.
(powrót do wykazu)Kosiński (Bourges)
16 maja została skierowana do obrony Bourges grupa polskich pilotów pod dowództwem kpt. Bronisława Kosińskiego. W jej skład wchodzili: por. Zbigniew Moszyński, por. Marian Wesołowski, plut. Władysław Majchrzyk, kpr. Wacław Giermer i kpr. Jan Kremski. Kilka dni później dołączył do nich kpr. Adolf Pietrasiak oraz 14 polskich mechaników, którzy przybyli z Lyon. Początkowo klucz dysponował 3 Curtissami H.75, później każdy z pilotów miał własny samolot.
24 maja na alarm przeciw 14 He 111 wystartował klucz por. Wesołowskiego (z kpr. Kremskim i kpr. Giermerem). W pierwszych minutach walki Niemcy przestrzelili silnik Curtissa dowódcy i pilot zawrócił na lotnisko. Podoficerowie walczyli dalej, aż do wyczerpania amunicji i paliwa. Kpr. Kremski zestrzelił 1 He 111, dwa inne bombowce piloci zgłosili jako uszkodzone.
5 czerwca na alarm wystartowali kpt. Kosiński, por. Wesołowski, kpr. Kremski i kpr. Pietrasiak. Polacy zaatakowali liczącą 9 maszyn grupę He 111 bombardującą koszary. Walka trwała około 50 minut i uczestniczył w niej także ppłk Haeglen, dowódca francuskich oblatywaczy z ochranianej fabryki. Zestrzelone zostały 3 bombowce, dwa kolejne zostały uszkodzone.
18 czerwca klucz przeleciał do Perpignan, a stamtąd do Algieru. Wśród pilotów zabrakło kpr. Pietrasiaka, który się rozchorował i znalazł w szpitalu. 17 czerwca został ewakuowany z Bourges. Za walki pod niebem Francji kpr. Kremski odznaczony został Croix de Guerre z palmą, a kpt. Kosiński i kpr. Giermer - Croix de Guerre.
(powrót do wykazu)Kowalczyk (La Rochelle)
1 czerwca kpt. Adam Kowalczyk otrzymał rozkaz zorganizowania patrolu myśliwskiego, który będzie bronił węzła lotnisk szkół myśliwskich w rejonie La Rochelle. Klucz w składzie: kpt. Kowalczyk, ppor. Tadeusz Szumowski, ppor. Włodzimierz Klawe, ppor. Janusz Marciniak, sierż. Władysław Kiedrzyński i kpr. Stanisław Widlarz wyruszył z Lyonu 6 czerwca. Następnego dnia Polacy dotarli na lotnisko La Jarne.
Klucz wykonał około 20 lotów bojowych bez spotkań z Luftwaffe. Ponieważ kpt. Kowalczyk nie mógł skontaktować się z przełożonymi, zdecydował na własną odpowiedzialność opuścić La Jarne 19 czerwca. Piloci dołączyli do Dywizjonu Myśliwskiego I/145, jedynej całkowicie polskiej jednostki walczącej pod niebem Francji.
(powrót do wykazu)Kowalski (Chateadun, Cognac)
15 maja 1940 roku do patrolu myśliwskiego na lotnisku w Chateadun zostali przydzieleni dwaj polscy podoficerowie: plut. Henryk Kowalski i plut. Stefan Tomicki. Klucz był wyposażony w Blochy MB-152. Już dwa dni po przybyciu do jednostki plut. Kowalski i plut. Tomicki podczas patrolu zaatakowali rozpoznawczego Do 17. Po kilku atakach Dornier zaczął dymić z prawego silnika, jednocześnie jednak niemiecki strzelec trafił Blocha plut. Tomickiego i Polak lądował w Orleanie. W tym samym czasie Do 17 został zaatakowany przez klucz "Hawków" 75 i w rezultacie rozpoznawczy samolot został zniszczony.
4 czerwca rano na alarm wystartował klucz 3 Blochów pod dowództwem adj. chef Hervé. Jego bocznymi byli Polacy. Napotkano samotnego He 111, który wspólnymi siłami został zestrzelony. Tego samego dnia ten sam klucz zniszczył pomyłkowo w powietrzu francuską maszynę rozpoznawczą LeO 450. 13 czerwca Polacy zostali przeniesieni do Cognac, do klucza por. Falkowskiego.
(powrót do wykazu)Krasnodębski (GCD I/55: Chateadun, Etámpes, Limoges, Bordeaux)
17 maja 1940 roku do I/55 Groupe de Chasse et de Defence w Chateadun przybył klucz Polaków pod dowództwem mjr. Zdzisława Krasnodębskiego. W jego skład wchodzili także ppor. Jan Zumbach, kpr. Marian Bełc, kpr. Stanisław Karubin. Klucz patrolował w rejonie Chateadun, a później Etámpes.
3 czerwca lotnisko w Etámpes zostało zaatakowane przez bombowce Luftwaffe. Alarm został ogłoszony zbyt późno, Polacy startowali pod gradem bomb. Szczęście uśmiechnęło się do kpr. Karubina, który zestrzelił Do 17.
12 czerwca do jednostki dołączył klucz por. Franciszka Skiby, w skład którego wchodzili por. Eugeniusz Antolak oraz plut. Marcin Machowiak. Dwa dni później Etámpes zostało zbombardowane ponownie. Polacy wystartowali jednak zbyt późno i samoloty niemieckie zdołały bezkarnie uciec. Pod koniec kampanii francuskiej Polacy zostali wyznaczeni do obrony fabryki silników Hispano-Suiza w Limoges. Stamtąd ewakuawano się do Bordeaux. 16 i 17 czerwca piloci jednostki bronili tego miasta przed atakami Luftwaffe. W Bordeaux Polacy zostali zaokrętowani i odpłynęli do Wielkiej Brytanii.
(powrót do wykazu)Kuzian (Nantes)
19 maja 1940 roku zapadła decyzja o utworzeniu klucza broniącego wytwórnię samolotów w Nantes. Na jego czele stanął kpt. Kazimierz Kuzian, a jego podkomendnymi byli plut. Ludwik Lech, a także ściągnięci z klucza kpt. Krasnodębskiego: ppor. Mirosław Ferić i kpr. Stefan Wojtowicz. 21 maja klucz przybył do Nantes, jednak po samoloty trzeba było udać się do Tours. Po 3 dniach oczekiwania Polacy otrzymali 3 Morane'y 406, jednak na sprzęt pomocniczy przyszło poczekać jeszcze tydzień.
1 czerwca Polacy zostali podporządkowani znajdującej się w Nantes jednostce brytyjskiej. 5 czerwca do klucza dołączyli kpt. Władysław Szczęśniewski i ppor. Sergiusz Szpakowicz. Obaj przybyli z bazy w Tours. 17 czerwca na lotnisko przybył dowódca lotnictwa gen. Zając, który wydał rozkaz ewakuacji do Bordeaux. Polecieli tam ppor. Szpakowicz, plut. Lech i kpr. Wojtowicz. Udało im się dostać na statek i dopłynąć do Anglii. Reszta personelu trafiła tam także, ale nieco okrężną drogą: przez Port Vendres, Oran, Casablancę i Gibraltar.
(powrót do wykazu)Opulski (Romorantin)
17 maja na lotnisko w Romorantin przybył klucz dowodzony przez kpt. Tadeusza Opulskiego. W jego skład wchodzili także: por. Wacław Łapkowski, ppor. Jan Daszewski, ppor. Witold Łokuciewski, plut. Karol Krawczyński, plut. Ryszard Górecki i kpr. Zygmunt Rozworski. Patrol otrzymał do dyspozycji samoloty Morane MS-406.
Każdy z pilotów wykonał 15-20 lotów bojowych, podczas których Polacy zestrzelili 6 He 111, ale ostatecznie przyznano im o jednego mniej. Kpt. Opulski i ppor. Daszewski zestrzelili swoje ofiary 1 czerwca. 10 czerwca, około godz. 14, do walki wystartował klucz 4 Polaków: kpt. Opulski, ppor. Daszewski, ppor. Łokuciewski i kpr. Rozworski. Na wysokości 3 tys. m napotkano formację 18 He 111, którą zaatakowano. Tego dnia swoje zwycięstwa odnieśli ppor. Łokuciewski, plut. Krawczyński i kpr. Rozworski. 18 czerwca patrol opuścił Romorantin i udał się do Wielkiej Brytanii. Piloci, którzy odnieśli zwycięstwa zostali przedstawieni do odznaczeń Croix de Guerre.
(powrót do wykazu)Sałkiewicz, Szmejl (Tuluza)
20 maja 1940 roku do Tuluzy przybył patrol pod dowództwem por. Czesława Sałkiewicza. W jego składzie znaleźli się piloci: ppor. Bronisław Kłosin, kpr. Tadeusz Nastorowicz i kpr. Władysław Wieraszka oraz 21 mechaników. 30 maja wieczorem przy rozejściu się do lądowania po locie patrolowym zginął por. Sałkiewicz. Na jego miejsce 5 czerwca przybył ppor. Stanisław Szmejl. 9 czerwca do patrolu dołączyli: ppor. Stanisław Czarnecki, pchor. Adam Damm i pchor. Longin Majewski. W sumie w czasie pobytu w Tuluzie patrol wykonał 4 loty na alarm, ale do walki nie doszło. Na strzeżone obiekty nalotów nie było.
21 czerwca, na pisemny rozkaz komendanta bazy lotniczej w Francazal, ppor. Szmejl, ppor. Kłosin i ppor. Czarnecki odlecieli na Dewoitine D-520 przez Perpignan do Algieru, gdzie zdali sprzęt miejscowym władzom francuskim. Wszyscy mechanicy i pozostali piloci przedostali się drogą morską do Anglii.
(powrót do wykazu)Wiórkiewicz (Lyon)
3 marca 1940 roku w Lyon, w tzw. Ćwiczebnej Eskadrze Myśliwskiej, rozpoczęło się szkolenie pilotów na samolotach Morane MS-406 (później także Caudron CR-714 "Cyclone"). Dowódcą eskadry był kpt. Mieczysław Wiórkiewicz. W sumie przeszkoliło się tu około 200 pilotów.
10 maja eskadra przeniosła się 15 km na południe od Lyonu na lotnisko Mions, by - równocześnie ze szkoleniem - wykonywać loty patrolowe. W lotach bojowych (było ich około 50) brali udział instruktorzy i piloci-uczniowie, m.in. mjr dypl. Eugeniusz Wyrwicki, kpt. M. Wiórkiewicz, kpt. Feliks Gazda, por. Wieńczysław Barański, por. Aleksander Gabszewicz, por. Jan Borowski, ppor. Rajmund Kalpas, ppor. Bogusław Mierzwa, ppor. Włodzimierz Miksa, ppor. Jerzy Poniatowski i ppor. Jerzy Radomski.
1 czerwca przeciwko 9 bombowcom Luftwaffe wystartowało 8 polskich Morane'ów. W wyniku walki zestrzelone zostały 3 He 111 - po jednym zestrzeleniu przypadło por. A. Gabszewiczowi i ppor. R. Kalpasowi (pilot ten jednak zginął), ostatniego strącili wspólnie por. W. Barański i ppor. J. Radomski. Eskadra działała do 16 czerwca, kiedy to - z powodu zbliżania się frontu - rozpoczął się odwrót. Krzyżami Croix de Guerre odznaczeni zostali por. Gabszewicz i ppor. Kalpas.
(powrót do wykazu)Indywidualni Polacy w jednostkach francuskich (ECD w Chateauroux i Tours)
10 maja 1940 roku do stałego klucza francuskiego broniącego bazy lotniczej w Tours został włączony pchor. Ryszard Budrewicz. Był jedynym Polakiem w jego składzie. Do 18 czerwca wykonał około 50 lotów bojowych. Drugim z Polaków, który walczył w jednostce składającej się z samych Francuzów, był st. sierż. Józef Larczycki. 11 maja 1940 roku został on bowiem przydzielony do francuskiego klucza broniącego Chateauroux. 5 czerwca 1940 roku zginął podczas walki z Bf 110 nad ochranianym lotniskiem.
(powrót do wykazu)Klucze tworzone samorzutnie (Bussac, Caen, Maison Blanche)
Niektórzy z Polaków byli na tyle niecierpliwi, że nie czekali na rozkaz utworzenia klucza broniącego danego miasta. Stąd kilka jednostek, które w oficjalnych wykazach nie istnieją, ale ich piloci wykonali kilka lotów w obronie francuskiego nieba.
Bussac
W połowie maja grupka polskich pilotów pod dowództwem kpt. Stanisława Pietraszkiewicza została ewakuowana z Villacoublay pod Wersalem (gdzie latali w eskadrze szkolnej Szkoły Lotniczej Obserwatorów) do oddalonego o około 40 km od Bordeaux Bussac. Na lotnisku stało kilkadziesiąt nowiutkich maszyn bojowych mających polecieć na front, np. myśliwce Dewoitine D-520. Kpt. Pietraszkiewicz wielokrotnie prosił komendanta lotniska o pozwolenie latania na tych maszynach. Wreszcie Francuz wyraził zgodę na loty na Dewoitine'ach, ale... D-501. Mimo to kpt. Pietraszkiewicz zorganizował czterosamolotowy patrol w składzie: ppor. Stanisław Bochniak, ppor. Bernard Buchwald i ppor. Julian Żuromski. Początkowo Polacy samolotów nieprzyjaciela nie spotykali w powietrzu. Sytuacja zmieniła się w czerwcu. Polacy spotkali się z Regia Aeronautica kilka razy, ale Dewoitine 501 miały tak słabe osiagi, że nie mogli nikogo dogonić. Po kapitualcji Francji Polacy przedostali się do Wielkiej Brytanii.
(powrót do wykazu)Caen
Szczegółów działania klucza nie udało się ustalić. Wiadomo tylko, że Polacy żadnych zwycięstw nie odnieśli. Ich dowódcą był ppor. Stanisław Andrzejewski. W obronie miasta latali też ppor. Wilhelm Śniechowski, pchor. Romuald Gadus i kpr. Bronisław Kościk.
(powrót do wykazu)Maison Blanche
W marcu 1940 roku grupę polskich pilotów skierowano do Afryki Północnej, do Blidy w Algierii. Znajdowała się tam szkoła strzelania i bombardowania. Do dyspozycji pilotów były m.in. przestarzałe myśliwce Nieuport-Delage NiD-622C1. 25 maja właśnie z tych samolotów sformowano eskadrę obrony terytorialnej (Escadrille de Chasse de Defence Regionale), którą przeniesiono na lotnisko Maison Blanche. Piloci, w większości Polacy (m.in. ppor. Zbigniew Gutowski, ppor. Jan Szyszka, ppor. Władysław Zając) mieli bronić tego regionu przed atakami samolotów Regia Aeronautica.
Do starcia z samolotami włoskimi ani niemieckimi na szczęście nie doszło. W innym przypadku trudno by było mówić o równorzędnej walce (m.in. prędkość maksymalna tych maszyn wynosiła zaledwie 270 km/h, podczas gdy np. używanego powszechnie w tym czasie włoskiego myśliwca FIAT CR-42 - 430 km/h).
(powrót do wykazu)Powyższy tekst to zaledwie drobny fragment opracowania o polskim lotnictwie myśliwskim we Francji w 1940 roku, które ukazało się niedawno w postaci książkowej pt. "Stracone złudzenia. Polskie lotnictwo myśliwskie nad Francją w 1940 roku".
Ponadto trochę informacj o Polakach w kluczach "kominowych" można znaleźć w artykule autorstwa Grzegorza Śliżewskiego, zamieszczonym w "Skrzydlatej Polsce" nr 2/1999 roku.